• Home
  • /
  • Abstrakty

W artykule autorka opisuje współistnienie dwóch części osobowości u dorosłego pacjenta: jednej, w której jak w kapsule zamknięte są niezmentalizowane, bezimienne doświadczenia oraz drugiej części, która komunikuje się z analitykiem w sposób bardziej bezpośredni.

Autorka prezentuje dwie sesje, w których analityczka nie była w stanie uchwycić i być w kontakcie z ulotnym uczuciem pacjentki. Można to przyrównać do doświadczenia rozdarcia wspólnej skóry (Anzieu, 1986/1990, Werbart, 2018) obejmującej analityczkę z pacjentką.

W dalszej części autorka opisuje przestrzeń w superwizji i warunki stworzone przez superwizorkę i analityczkę, które pomogły w wyłonieniu się i nazwaniu uczuć. Transformacja, która najpierw miała miejsce w przestrzeni pomiędzy superwizorką a analityczką i w samej analityczce była dalej rozwijana i opracowywana w relacji analityczki z pacjentką. Prawdopodobnie analityczka i pacjentka były – w – jednym (Bion, 1984) doświadczeniu z uczuciami oraz w zmaganiu się z nimi.

Autorka kładzie nacisk na znaczenie obecności innego umysłu, który był sprzymierzeńcem dla nie-autystycznej części zarówno analityczki jak i pacjentki i pomagał spotkać się z prawdą o uczuciach pacjentki.

Autorka odwołuje się do literatury (Mały Książę), która ilustruje dialog pomiędzy uczuciową i nieuczuciową stroną w człowieku oraz otwiera nas i czyni wrażliwymi na subtelne przeżycia i różne strony ludzkiego doświadczenia.

W swoim wystąpieniu chciałbym przedstawić odbywającą się pięć razy w tygodniu i trwającą dziesięć lat psychoanalizę dwudziestodwuletniego młodego mężczyzny z diagnozą ASD. Postaram się opisać, jak w różny sposób we wczesnym dzieciństwie oraz w trakcie psychoanalizy używał on autystycznego wycofania oraz autystyczno-psychotycznej patologicznej organizacji.

Szczególną uwagę chciałbym poświęcić zmianom w analitycznej technice wprowadzanym w miarę rozwoju pacjenta oraz temu, jak w kontekście totalnej sytuacji przeniesieniowej analityk umiejscawiał siebie wewnętrznie. W czasie tego procesu był on zmuszony wycofać się i schronić w autystycznej enklawie, aby w analizancie mogła dokonać się łagodna „implantacja obiektu”.

Autorka bada, jakie znaczenie mają wczesne doświadczenia rytmicznych elementów rzeczywistości na rozwój psychiczny niemowlęcia. Rytm przenika wszystko co żyje i jest elementem spajającym doświadczenie czasu i przyczynowości.

W wypadku stanów autystycznych, każdy niepoddający się kontroli ruch oznacza zagrożenie życia. Co za tym idzie, zablokowane zostaje cos bardzo podstawowego jeśli chodzi o żywotność życia i relacji. Naturalny, pierwotny rytm jest zamrożony i zastępują go solipsystyczne powtarzające się stereotypy.

Podczas procesu psychoanalitycznej pracy z bardzo autystyczną, małą dziewczynką, można było dostrzec stopniowe odkrywanie i rosnącą tolerancje elementów rytmicznych, które z czasem pozwoliły na doświadczanie bardzo podstawowych psycho-fizycznych wrażeń, co umożliwiło dalszą eksplorację zewnętrznej/wewnętrznej rzeczywistości i prawdziwe uczenie się. W tym procesie, rytmiczne elementy ludzkich zależności i wzajemności nie były jedynie badane czy doświadczane, ale także dzielone, dzięki czemu stały się źródłem szczęśliwych emocji.

Skorzystamy z winiet klinicznych, które ilustrują przechodzenie od autystycznego wycofania do doświadczania relacyjnych niuansów w procesie psychoanalizy dziecka – dzięki tym przykładom zaprezentujemy naszą metodę PRISMA (Protocol for Psychoanalytic Investigation of Signs Mapping Changes in Autism [„Protokół do Psychoanalitycznego Badania Sygnałów Świadczących o Zmianie w Obszarze Autyzmu”]. Wokół autyzmu toczy się polemika, w której znika przestrzeń na myślenie o psychoanalizie jako o użytecznej metodzie leczenia na tle alternatyw behawioralnych. PRISMA to psychoanalityczne narzędzie akcentujące psychiczną zmianę i nie zawsze dostrzegalne niuanse, które mimo wszystko stają się podstawą autentycznych i długotrwałych strukturalnych przekształceń w życiu autystycznych dzieci oraz ich rodzin. Narzędzie to pomaga specjalistom w uważnym śledzeniu psychicznych aspektów strukturalnych; może też wspierać psychoanalizę, ukazując potencjał tej dziedziny jako sposobu rozumienia życia psychicznego i leczenia autyzmu. PRISMA wspiera więc uważność analityka na własne reakcje przeciwprzeniesieniowe, w których mieszczą się świadome oraz – przede wszystkim – masywne prymitywne nieświadome procesy uaktywniające się wtedy, gdy analityk pozostaje w kontakcie z pacjentem i własnymi prymitywnymi stanami. Zajmując się tym autystycznym wymiarem, pracujemy nad rozwijaniem funkcjonowania psychicznego, wspierając zdolność do tworzenia reprezentacji oraz nadawania znaczeń doświadczeniom w kontraście do wycofywania się z intensywności lub kruchości połączeń relacyjnych. Nasz protokół akcentuje następujące obszary rozwojowe: poczucie zainteresowania ludźmi lub obiektami, interakcję z analitykiem, integrację sensoryczną, konstytucję przestrzeni wewnętrznej, zdolność do symbolizacji oraz pole przeniesieniowe.

Pasożytowaniu, rozpatrywanemu głównie w kontekście wewnątrzpsychicznym, towarzyszy pewna wrogość. Choć ma to jakieś uzasadnienie, taki punkt widzenia można uznać za paranoiczny patrząc z innych „perspektyw” (Bion 1965/2015, s.153). Mając na względzie dyskurs nauk przyrodniczych, w niniejszym artykule dostrzeżono bardziej prymitywne aspekty tego, co napędza pasożytowanie w „polu dwuosobowym” (Baranger i Baranger, 2008) i podjęto próbę “dwuocznej” (Bion 1962/2011, s. 123) interpretacji. Sugeruje się, że związek macicy z płodem może posłużyć za schemat do odtworzenia pasożytniczych relacji, jakie mogą powstać w wyniku spotkania autystycznych części pacjenta i analityka. Jednak zasadniczo chodzi o rozpoznanie wciąż „otorbionych” (Tustin 1986; Bergstein, 2009) części naszego umysłu, współpracujących w tworzeniu wysp autystycznych, które mogą zmierzyć się z pasożytniczą naturą tego połączenia.

W warsztacie tym zostanie przedstawiony proces terapeutyczny trzyletniego dziecka ze spektrum autyzmu. Zaproponujemy integracyjne spojrzenie na złożony proces terapeutyczny prowadzony przez nasz zróżnicowany zawodowo, psychoanalitycznie zorientowany oddział opieki dziennej dla dzieci z Zaburzeniami ze Spektrum Autyzmu. Obserwacje kliniczne ze środowiska terapeutyczno-edukacyjnego zostaną przestawione przez Orly Shalev. W części tej zostanie krótko zaprezentowany wielowymiarowy obraz dziecka w kontekście naszego psychoanalityczno-rozwojowego modelu pracy. Następnie Gal Meisels przestawi materiał kliniczny pochodzący z zorientowanej psychoanalitycznie psychoterapii. Dr. Tami Pollak przedstawi krótkie omówienie teoretyczne zaprezentowanego materiału klinicznego.

Mój referat dotyczy stanów psychicznych, w których doświadczanie i znoszenie swojej żywotności staje się utrudnione lub całkowicie zablokowane. Odnoszę się w szczególności do pacjentów poważnie straumatyzowanych, którzy otorbiają się w konstrukcjach o schizoidalnych/autystycznych cechach, a ich wycofanie staje się prawdziwym wyzwaniem w terapii. W wykładzie będę przeplatać omówienia przypadków klinicznych z rozpoznaniami teoretycznymi, a także z analizą kurdyjskiego filmu „Gdyby żółwie mogły latać”. W filmie osierocone dzieci, kurdyjscy uchodźcy, zmagają się z emocjonalnym przeżyciem traumatycznych doświadczeń. Zajmę się złożonymi stanami umysłu niektórych osieroconych dzieci, które zostały skazane na życie – gdy w związku z masywnymi traumami straciły nadzieję i zdolność do życia. Ożywiane przez film dylematy odzwierciedlają rzadko stawiane, a istotne pytania kliniczne. Jak możemy pracować z pacjentami, którzy nie mogą wytrzymać własnej żywotności, a w jeszcze mniejszym stopniu tolerować mogą naszą? Jaki jest wpływ naszych ratunkowych fantazji terapeutycznych i naszej żywotności na tych pacjentów, którzy ze względu na swoje traumy stracili zdolność odczuwania nadziei lub stracili kontakt ze swoimi twórczymi częściami i swoim żywym potencjałem? Uważam, że nasza żywotność i samo terapeutyczne spotkanie mogą czasem doprowadzić do toksemii w terapii, co stwarza naprawdę poważne wyzwania kliniczne. W trakcie wykładu zostanie wyświetlony szereg scen z filmu.

W swoim wystąpieniu przedstawię jedno z możliwych zastosowań koncepcji Tustin w pracy klinicznej z dorosłymi pacjentami. Niektórzy dorośli pacjenci przeżywają utrwalone, powtarzające się stany autosensorycznego pobudzenia, w dużej mierze pozbawione reprezentacji symbolicznych, co sprawia, że pacjenci doświadczają ogromnych przeszkód przy próbach myślenia i mówienia o owych stanach. W takim przypadku podstawowym zadaniem psychoterapii będzie nie tyle rozwój świadomości wzorców relacyjnych poprzez pracę w przeniesieniu, co raczej wspieranie umiejętności reprezentowania czy mentalizowania przeżyć związanych z własnym ciałem. Odwołam się do teorii Frances Tustin jako fundamentu koncepcyjnego, pozwalającego rozumieć chroniącą rolę mechanizmów autosensorycznych, następnie zaś przedstawię kliniczną perspektywę Riccardo Lombardiego, skoncentrowaną na wspieraniu przepływu między ciałem a umysłem i oblekaniu doznań zmysłowych w myśli. Próbę stworzenia pomostu między tymi koncepcjami zilustruję przykładem pochodzącym z pracy klinicznej z dorosłą osobą cierpiącą wskutek uzależnienia od niszczącego, w znikomym stopniu mentalizowanego mechanizmu autosensorycznego.

Przebieg ostatnich sesji psychoanalitycznych w przypadku problematyki autystycznej różni się w zależności od specyfiki pacjenta i przyjętych ram procesu leczniczego. Na ostatnich sesjach osób dorosłych z autystycznymi enklawami wyłaniają się niekiedy problemy edypalne i kwestie powiązane ze sceną pierwotną, o ile doszło do wcześniejszego skutecznego opracowania lęków separacyjnych.

Taki sam krok rozwojowy obserwujemy w niektórych analizach dzieci autystycznych. W przeciwieństwie do tej grupy pacjentów, u dzieci, które nie były od początku życia leczone w settingu uwzględniającym diadę matka – dziecko, lęki separacyjne uniemożliwiają zakończenie leczenia, które trwa niekiedy całe dorosłe życie (i kończy się po 50 roku życia).

Niemniej jednak ostatnia sesja z tymi pacjentami czasami przybiera niespodziewany obrót, ukazując zdolność do empatii. Istotną rolę odgrywa przy tym przeciwprzeniesienie, czasami wyrażające się w snach, tak jak we wszystkich przykładach klinicznych w niniejszym wystąpieniu.

Tłum. Marta Kruszyńska-Mąka

Najnowsze komentarze

Categories

Twitter