W swoim referacie autorka omawia doświadczenie głosu w słuchaniu analitycznym, koncentrując się na dwóch zjawiskach głosowych: głosowej identyfikacji przylegającej charakterystycznej dla stanów autystycznych oraz psychotycznym rozszczepieniu między głosem a znaczeniem. Autorka szczególną uwagę poświęca różnicy między luką „w głosie” a luką „głosu”. W zależności od tego, z jaką luką mamy do czynienia, potrzebny jest odmienny sposób interwencji: interpretacja głosu lub interpretacja za pośrednictwem głosu.

W swoim wystąpieniu przedstawię jedno z możliwych zastosowań koncepcji Tustin w pracy klinicznej z dorosłymi pacjentami. Niektórzy dorośli pacjenci przeżywają utrwalone, powtarzające się stany autosensorycznego pobudzenia, w dużej mierze pozbawione reprezentacji symbolicznych, co sprawia, że pacjenci doświadczają ogromnych przeszkód przy próbach myślenia i mówienia o owych stanach. W takim przypadku podstawowym zadaniem psychoterapii będzie nie tyle rozwój świadomości wzorców relacyjnych poprzez pracę w przeniesieniu, co raczej wspieranie umiejętności reprezentowania czy mentalizowania przeżyć związanych z własnym ciałem. Odwołam się do teorii Frances Tustin jako fundamentu koncepcyjnego, pozwalającego rozumieć chroniącą rolę mechanizmów autosensorycznych, następnie zaś przedstawię kliniczną perspektywę Riccardo Lombardiego, skoncentrowaną na wspieraniu przepływu między ciałem a umysłem i oblekaniu doznań zmysłowych w myśli. Próbę stworzenia pomostu między tymi koncepcjami zilustruję przykładem pochodzącym z pracy klinicznej z dorosłą osobą cierpiącą wskutek uzależnienia od niszczącego, w znikomym stopniu mentalizowanego mechanizmu autosensorycznego.
Pasożytowaniu, rozpatrywanemu głównie w kontekście wewnątrzpsychicznym, towarzyszy pewna wrogość. Choć ma to jakieś uzasadnienie, taki punkt widzenia można uznać za paranoiczny patrząc z innych „perspektyw” (Bion 1965/2015, s.153). Mając na względzie dyskurs nauk przyrodniczych, w niniejszym artykule dostrzeżono bardziej prymitywne aspekty tego, co napędza pasożytowanie w „polu dwuosobowym” (Baranger i Baranger, 2008) i podjęto próbę “dwuocznej” (Bion 1962/2011, s. 123) interpretacji. Sugeruje się, że związek macicy z płodem może posłużyć za schemat do odtworzenia pasożytniczych relacji, jakie mogą powstać w wyniku spotkania autystycznych części pacjenta i analityka. Jednak zasadniczo chodzi o rozpoznanie wciąż „otorbionych” (Tustin 1986; Bergstein, 2009) części naszego umysłu, współpracujących w tworzeniu wysp autystycznych, które mogą zmierzyć się z pasożytniczą naturą tego połączenia.
W warsztacie tym zostanie przedstawiony proces terapeutyczny trzyletniego dziecka ze spektrum autyzmu. Zaproponujemy integracyjne spojrzenie na złożony proces terapeutyczny prowadzony przez nasz zróżnicowany zawodowo, psychoanalitycznie zorientowany oddział opieki dziennej dla dzieci z Zaburzeniami ze Spektrum Autyzmu. Obserwacje kliniczne ze środowiska terapeutyczno-edukacyjnego zostaną przestawione przez Orly Shalev. W części tej zostanie krótko zaprezentowany wielowymiarowy obraz dziecka w kontekście naszego psychoanalityczno-rozwojowego modelu pracy. Następnie Gal Meisels przestawi materiał kliniczny pochodzący z zorientowanej psychoanalitycznie psychoterapii. Dr. Tami Pollak przedstawi krótkie omówienie teoretyczne zaprezentowanego materiału klinicznego.

Autorka bada, jakie znaczenie mają wczesne doświadczenia rytmicznych elementów rzeczywistości na rozwój psychiczny niemowlęcia. Rytm przenika wszystko co żyje i jest elementem spajającym doświadczenie czasu i przyczynowości.

W wypadku stanów autystycznych, każdy niepoddający się kontroli ruch oznacza zagrożenie życia. Co za tym idzie, zablokowane zostaje coś bardzo podstawowego jeśli chodzi o żywotność życia i relacji. Naturalny, pierwotny rytm jest zamrożony i zastępują go solipsystyczne powtarzające się stereotypy.

Podczas procesu psychoanalitycznej pracy z bardzo autystyczną, małą dziewczynką, można było dostrzec stopniowe odkrywanie i rosnącą tolerancję elementów rytmicznych, które z czasem pozwoliły na doświadczanie bardzo podstawowych psycho-fizycznych wrażeń, co umożliwiło dalszą eksplorację zewnętrznej/wewnętrznej rzeczywistości i prawdziwe uczenie się. W tym procesie, rytmiczne elementy ludzkich zależności i wzajemności nie były jedynie badane czy doświadczane, ale także dzielone, dzięki czemu stały się źródłem szczęśliwych emocji.

Mój referat dotyczy stanów psychicznych, w których doświadczanie i znoszenie swojej żywotności staje się utrudnione lub całkowicie zablokowane. Odnoszę się w szczególności do pacjentów poważnie straumatyzowanych, którzy otorbiają się w konstrukcjach o schizoidalnych/autystycznych cechach, a ich wycofanie staje się prawdziwym wyzwaniem w terapii. W wykładzie będę przeplatać omówienia przypadków klinicznych z rozpoznaniami teoretycznymi, a także z analizą kurdyjskiego filmu „Gdyby żółwie mogły latać”. W filmie osierocone dzieci, kurdyjscy uchodźcy, zmagają się z emocjonalnym przeżyciem traumatycznych doświadczeń. Zajmę się złożonymi stanami umysłu niektórych osieroconych dzieci, które zostały skazane na życie – gdy w związku z masywnymi traumami straciły nadzieję i zdolność do życia. Ożywiane przez film dylematy odzwierciedlają rzadko stawiane, a istotne pytania kliniczne. Jak możemy pracować z pacjentami, którzy nie mogą wytrzymać własnej żywotności, a w jeszcze mniejszym stopniu tolerować mogą naszą? Jaki jest wpływ naszych ratunkowych fantazji terapeutycznych i naszej żywotności na tych pacjentów, którzy ze względu na swoje traumy stracili zdolność odczuwania nadziei lub stracili kontakt ze swoimi twórczymi częściami i swoim żywym potencjałem? Uważam, że nasza żywotność i samo terapeutyczne spotkanie mogą czasem doprowadzić do toksemii w terapii, co stwarza naprawdę poważne wyzwania kliniczne. W trakcie wykładu zostanie wyświetlony szereg scen z filmu.
Skorzystamy z winiet klinicznych, które ilustrują przechodzenie od autystycznego wycofania do doświadczania relacyjnych niuansów w procesie psychoanalizy dziecka – dzięki tym przykładom zaprezentujemy naszą metodę PRISMA (Protocol for Psychoanalytic Investigation of Signs Mapping Changes in Autism [„Protokół do Psychoanalitycznego Badania Sygnałów Świadczących o Zmianie w Obszarze Autyzmu”]. Wokół autyzmu toczy się polemika, w której znika przestrzeń na myślenie o psychoanalizie jako o użytecznej metodzie leczenia na tle alternatyw behawioralnych. PRISMA to psychoanalityczne narzędzie akcentujące psychiczną zmianę i nie zawsze dostrzegalne niuanse, które mimo wszystko stają się podstawą autentycznych i długotrwałych strukturalnych przekształceń w życiu autystycznych dzieci oraz ich rodzin. Narzędzie to pomaga specjalistom w uważnym śledzeniu psychicznych aspektów strukturalnych; może też wspierać psychoanalizę, ukazując potencjał tej dziedziny jako sposobu rozumienia życia psychicznego i leczenia autyzmu. PRISMA wspiera więc uważność analityka na własne reakcje przeciwprzeniesieniowe, w których mieszczą się świadome oraz – przede wszystkim – masywne prymitywne nieświadome procesy uaktywniające się wtedy, gdy analityk pozostaje w kontakcie z pacjentem i własnymi prymitywnymi stanami. Zajmując się tym autystycznym wymiarem, pracujemy nad rozwijaniem funkcjonowania psychicznego, wspierając zdolność do tworzenia reprezentacji oraz nadawania znaczeń doświadczeniom w kontraście do wycofywania się z intensywności lub kruchości połączeń relacyjnych. Nasz protokół akcentuje następujące obszary rozwojowe: poczucie zainteresowania ludźmi lub obiektami, interakcję z analitykiem, integrację sensoryczną, konstytucję przestrzeni wewnętrznej, zdolność do symbolizacji oraz pole przeniesieniowe.

Fragmenty pracą z dorosłą pacjentką.

W referacie skupiam się na halucynacji, której doświadczyłam jako psychoanalityczka w trakcie sesji z dorosłą pacjentką i szukam dla niej znaczenia.

Odnoszę to doświadczenie do potencjalnej zdolności analityka do doświadczania halucynacji w znaczeniu nadanym mu przez Biona, tzn. do korzystania ze szczególnego rodzaju receptywności na bezimienne, nieprzeżyte doświadczenia pacjenta. Civitarese pisał, że w tym stanie wrażliwości emocjonalnej analityk ma dostęp do prawdziwej rzeczywistości pacjenta.

Prezentuję jak część autystyczna pacjentki była zakryta przez dobrze funkcjonującą część jej osobowości oraz jak stopniowo zaczęłam sobie zdawać sprawę z przejawów autystycznej części osobowości pacjentki w kontakcie ze mną. Opisuję moment ujawnienia się pierwotnych lęków pacjentki przed zniknięciem oraz pomieszaniem z obiektem za pomocą halucynozy. Myślę o pojawieniu się halucynacji jako o śladzie transformacji kształtu autystycznego (w odniesieniu do Tustin) w kształt o bardziej psychicznych cechach, będący nośnikiem komunikacji.